fotoblog | mail




2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
03.04.2004 :: 19:17

Pojedziesz na zlot, załozysz czarną pelerynke, pentagram na szyję, pod pachę weźmiesz powiedzmy Crowleya żeby było eklektycznie i nie zapomniaj o symbolu bogini, Thelema bez Wicca to dno dno dno.

ps. pamiętaj żeby rozpiąc sobie w namiocie łapacz snów
i zezuj, zezuj, zeuzj.

Wszystkie kręgi się lansują.

Komentuj (1)


06.04.2004 :: 22:14

Deszczyk, deszczyk kropi sobie jak wracam do domu, jak idę do szkoły, jak próbuje cokolwiek zrobić pomiędzy. Czasem słoneczko, nawet czasem ciepło. Piszemy o pogodzie po francusku, Il pleut.
Ale nie to żeby jakiś marazm się wkradał, co to to nie. Mam ochotę kupic czekoladę kucharską i zrobić jakiś bajeczny sos, polać nim wszystko co się da wlac go sobie do butów i wykąpać się w nim. Normalka.

Komentuj (4)


10.04.2004 :: 23:01

"Dobry plan jest jak ubranie szyte na miarę" , a ja mam plan :) tylko, że jest w fazie przymiarek.

Komentuj (5)


11.04.2004 :: 22:01

Każdy wieśman w polsce ma cyfrówke, doprowadza mnie to do płaczu. A na chrzcinach - więcej fotografów niz dzieci, było zabawnie. Poza tym jak chcesz zaistnieć, to zrób zdjęcie Jezusa Chrystusa w kwiatach w wielką sobote, wyjdź z kościoła obejrzyj wyniki. A potem wróć i zajmij miejscie trzymane dla ciebie w kolejce do konfesjonału. No a kogo ja tam spotkałam? mego kolege w grzechu, ci najgorsi spotykają się właśnie w kościele. Potem zjadłam mazurka, nie zjadłam wielkanocnego mięsa, zresztą ja nigdyn nie jem. Nawet jak pozwolono w Boże Narodzenie wcinać goloneczki to się nie skusiłam. W wielką niedzielę na krakowskim spotkałam... 20 turystów, i jednego polskojęzycznego sprzedawcę kwiatów, urode jednak miał wybitnie holenderską :). Potem jedziemy autobusem, 503, do domu. Trzy dziewczyny, ubrane kolorowo, dredy, kolorykolorykolory. Wysiadły. Matka się mnie pyta:
- Czy one są Trendy?
- Nie wiem za bardzo... może i są
- Do Piekarni je wpuszczą?*
- Eee, no może?
Takie oto problemy posiada moja rodzicielka w dzień zmartwychwstania. Dobrze, że ja nie mam aparatu, teraz, bo bym się ze wstydu spaliła z moim.. phy analogiem phy w tym kościele.
Z analogowym pozdrowieniem! Nie jedzcie więcej niż 5 kawałków mazurka!

*Nie dajcie swoim rodzicom czytać artykułów o lanserach, lanserkach, byciu trendi, unikajcie ostatniego newsweeka inaczej biada wam. Zaczniecie być obiektem informacyjnym, będzie się od was wymagać informacji, i (o zgrozo!) przejawiania podobnych postaw.


Komentuj (6)


18.04.2004 :: 14:31

Widziałam dziś na giełdzie Ixusa i, ja bym się bała że go wchłone przy mocniejszym wdechu... a już zdjęcia nim robić uhh.

Komentuj (2)


28.04.2004 :: 15:40

Ludzie wariują, co jest bardzo ciekawą odmianą. Tętniący puls stolicy ożywia równierz fobie, lęki, wariactwa co tylko chcesz. Chodzę po mieście, ale bez apratu bo chcę się wyróżniać. Na jednego człowieka przypada dwóch fotografów (czuje się jak na wspominanych kiedyś chrzcinach), no może jak bym miała jakiś wypasiony aparacik i tę boską elkę którą dziś widziałam to kto wie, natomiast w obecnej sytuacji mówie antyniepowtarzalnemu reportażowi stanowcze nie. Pusto na ulicach, spotkałam uczestników szczytu, inglisz? inglisz da! chcieli chyba zrobić sobie przechadzke po warszawie, gdzie są restauracje? dlaczego taksówki nie zatrzymują się jak machamy? Panowie świata też mają problemy. Swoją droga nie wiem czemu ZŁOTÓWY sie nie zatrzymują, wszyscy taksiarze gdzieś pędzą. A z drugiej strony, ludzie sa bardzo spokojni - oczywiście wariują ale są spokojni, starsze panie wreszcie zachwycone bo mają z kim pogadać, obrazek: idaca babcia z nadetnym jamnikiem a obok niej - chłopaczek, w czarnym uniformie antyterorysty czy czegoś w tym stylu, tak prosze pani tak, nie nie tak, piękny piesek. A warszafka czuje się ważna, tak to nasze miasto, tak to my mamy tutaj ten cały bajzel, tak tak jestesmy w zagrożeniu ale się nie boimy. No i oczywiście ludzie w wojskowych ciuchach przesyłający sobie znaczące spojrzenia, i robiący sobie pamiątkowe fotki z głową Che Guevary. Je je je a dziś ide focić teatr radykalny - Japończycy, Włosi i Nasi, będą fotki :)


Komentuj (0)


30.04.2004 :: 12:35

Chcieliśmy zadymy, niesamowitych zdjęć z krwią i ogniem. nic takiego się nie wydarzyło, przez co zdjęcia takie sobie, a własciwie temat mało chwytliwy. Za to wszyscy mamy oczy uszy ręce i resztę naturalnego uposażenia. Wyobrażam sobie - Tłum i dźwięk strzału, niewieleu fotośmoto wyszłoby cało podczas paniki/furii potencjalnych reakcji. Pozdrawiam wszystkich którzy jednak cieszą się że było spokojnie.

Komentuj (1)