fotoblog | mail




2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
01.03.2004 :: 16:58

Modelka powinna miec błysk w oku od blendy, a ja nie musze miec żadnych błysków w oczach, poza tymi które sa od łez jak mi ten parszywy zimowy wiatr wieje w twarz. Dzisiaj zmuszona do nawrócnia siedząc w kosciele założyłam okulary i w mojej głowie poajwiłą się myśl, o! Jezus! no tak wczesniej go tak wyraźnie nie widziałam. To jedynie potwierdza mój wysiłek włożony w stopniowe odrywanie się od naszej teokratycznej kultury. No i cały czas myślę o melonie, i naprawde nie sądze żeby ktoś kandyzował arbuzy takowego szaleńca jeszcze nie poznałam.

Komentuj (2)


01.03.2004 :: 20:10

Chciałabym gdzieś pojechać, poczuć inny zapach powietrza i być daleko od dennych ludzi, a własciwie od znajomych dennych, nieznajomi denni ludzie ujdą. Chciałabym posmakować letniego deszczu gdzie takiego doświadczę? niedługo zaczyna się pora deszczowa czy może się myle.Ale niech i będzi San Francisko, Nowy Jork, Paryż albo Londyn, albo Kapsztad, Bankok nieważne nieważne. Gdziebądź. Nie mam depresji po prostu mam za dużo pragnień.

Komentuj (0)


03.03.2004 :: 00:26

Wtorek to najbardziej pracowity dzień, dzisiaj nie był pracowity ale to jedynie wyjątek. muszę TYLE rzeczy załatwiać pt. pójśc do szkoły (o matko) zjeśc nalesnika (haha) pouczyć moją ciotkę angielskiego (jeszcze większe lol z moją umiejętnością nauczania) a potem sama się pouczyć hebrajskiego (bez komentarza). I własciwie nie mam nic więcej do powiedzenia może poza tym że śnieg mógłby stanowczo zrozumieć że go nikt już nie chce.


Komentuj (3)


03.03.2004 :: 16:30

Odgłos przejeżdżającej "odśniezarki" to laureat nagrody w konkursie na najbardziej złowieszczy dźwięk marcowy. Przemknęła własnie koło mojego okna, nigdy wcześniej tego nie robiła. Czuję się jak we śnie. Jest biało nic nie widac nie do końca wiem dokąd ide i co w zasadzie robię, i chce żeby tak zostało alternatywa życia w pełnej świadomości jest az nadto przerażająca, czyli oświecenie daleko oj daleko.

Komentuj (0)


03.03.2004 :: 16:58

...Jedyna sztuka jaką uprawiam, to sztuka relaksu. Amen.

Komentuj (5)


06.03.2004 :: 16:51

Otóż nie masz talentu fotograficznego - proszę nie rozprowadzać po świecie oczywistości :))) Jakbym miała talent to bym robiła zdjęcia a tak cykam fotki.

Bartuś mnie załatwił, teraz wszyscy mają doczynienia nie z prawdomówną, uczciwą myszowatą panienką z pensji, tylko z rudą wredną małpą no.

Komentuj (1)


08.03.2004 :: 12:26

Moment, czy dzisiaj przypadkiem jest dzień kobiet? te cudowne socjalistyczne święta.to cudowne socjalistyczne święto.

Komentuj (1)


08.03.2004 :: 22:32

Już wiem! wszystko już odgadłam, wieczną zagadkę odchodzacej zimy!
to przez ten cały pyłek który unosi się w powietrzu, przez to jest tak nierealnie, a powietrze coby było śmieszniej wydaje się jeszcze bardziej klarowne, przezroczyste niebo. Jak może być przezroczyste niebo podczas mgły? Koniec zimy, jednak wielka zagadka. Ja wiem, ale nic nie powiem, to dla waszego dobra drodzy czytelnicy, olśnienia nalezy doświadczac samemu :>

A tak mniej poważnie bardziej niepoważnie, to ja naprawdę bardzo bardzo lubie bardzo bardzo lubię myśli o wyjeździe do Turcji, lubię i nie zamierzam się ich pozbywać.

Komentuj (0)


10.03.2004 :: 16:45

Jedziesz autobusem zmuszona przez słońce do mrużenia oczu, kiedy uda ci sie je otworzyć nie zobaczysz krzty śniegu, Natalia ty szczęsciaro. Wmawiam wszystkim, że mam przedwiosenną depresje żeby byli bardziej pobłażliwi, jedyny problem, po jakimś czasie zaczyna się w nią wierzyc samemu. Jak napisał asbest - Miejsko, powiem nawet wielkomiejsko i jazzowo. I niech tak będzie cały rok. Wielkie miasto i Jazz to jedyne lekarstwa na (nawet urojoną) depresję.

Komentuj (0)


13.03.2004 :: 23:37

W taką pogode to można robić wszystko, nawet udawać pociąg z innymi ludźmi i dawac sobie robić zdjęcia przez nie_mającą_co_robić prasę. I zaczepiać mężczyzn z bębnami, prowadzić z nimi rozmowy, kupować kwiaty (to można zawsze! a nawet powinno się!). taktaktak.

Komentuj (0)


14.03.2004 :: 11:43

A ty dziewczynko, dostaniesz kawę z bielutkiej filiżanki ze wspomnieniem złotej lamówki dookoła. Abyś poczuła klasę naszego salonu fryzjerskiego, nonie?

Komentuj (11)


15.03.2004 :: 22:48

Wiosno, mącicielko zmysłów! Czy dostaliście kiedys w prezencie używaną szminkę ochronną z olejkiem jojoba? zapachy i smaki i pewien nieodczuwalny prąd, nerw (może uczucie dotyku?) obrzydzenia, myśl że ktoś osiągnął tę więź to porozumienie dotykowe przed wami, przejawiający się każdym wątpliwym zająkniecięm ruchu sięgającego po bułkę, pomidora i suszone śliwki.

Komentuj (5)


16.03.2004 :: 22:46

Popisałam się znajomoscią kolorów, dyskoloryt jak wdzięcznie nazywa daltonizm jedna z moich kolezanek. Dzieńdobrydzieńdobryprzedzieńdobry, w czym moge pani pomóc? (uroczy, wręcz zniewalający uśmiech ekspedientki, niesamowite jak one się wieczorami w tych sklepach nudzą, popycha je to w skrajnych przypadkach do szczerej uprzejmości), oh tak, szukam tej własnie czarnej kurteczki ale nie nie nie 44 tylko 38.
- Z czarnych nie będzie, a ta (ten uśmiech!!!, wręcz cienia szyderstwa!) jest ostatnia (moja przezabawna mina). Ach tak, w takim razie czy mam doczynienia z brązową kurtką? W tym momencie odniosłam wrażenie że pani ma nowe zabki i po prostu chce się nimi pochwalić.
- Otóż tak, to jest brąz.
hmm, no ciekawe ciekawe, mój dyskoloryt nie zchodzi nawet na policzkach, zamiast rumieńców jedynie rozbawienie. Dziękuje panibardzobardzobardzo a teraz musze no tak ekhem iśc już.
I dalej to nie koniec tego całego epizodziku, chodziła za mną po całym tym sklepie widać czychała na prośbe podania tej ślicznej bordowej kurteczki w odcieniu kanarkowym. Zawsze, wszyscy ekspedienci a także ekspedientki (przeważnie!) napalają się na mnie, Pani: Sweterek dobry? Ja: Tak Pani: Odwiesić?


Komentuj (3)


16.03.2004 :: 23:20

Aha aha już przeczytałam "fotoblogi to pochód pstrykactwa" no, co? zaprzeczycie? :)))

Komentuj (8)


17.03.2004 :: 22:56

"Z gwarancją jakości" w wilabie znaczy tyle co małe czarne plamki na odbitce :)) A poza tym to stwierdziłam że ja jednak musze zdjęcia w okularach robić, bo one nieostre dlatego wychodzą, a teraz państwo wybaczą ide umrzeć ze śmiechu (przez łzy!).

Komentuj (3)


18.03.2004 :: 22:14

Rzekłam: Chcę jechać do Amsterdamu.
Rzekła: Ja już wiem co ty będziesz tam robić!
No, co?

Komentuj (6)


20.03.2004 :: 22:36

Nie trzeba wiedzieć GDZIE na światowej mapie leży najbardziej liberalne europejskie miasto... i tak chce się tam dotrzeć.

- Lepiej pojedź z KIMŚ
- Kiedy ja chcę sama
- Pardon, dlaczego chcesz sama, samemu to sie nudno zwiedza...
- Pardon, czy wszystko z Panią w najlpeszym porzadku? ZWIEDZA???
- Wiesz, tam komunkacja jest droga
- No tak, rowery ostatnio idą w góre

Komentuj (0)


21.03.2004 :: 01:03

Z opowieści turystycznych.
Pewna przewodniczka z Sankt Petersburga miała grupę amerykanów, wiadomo a la "jeżeli wtorek to jestesmy w Belgii". Tydzień chodzili zwiedzali to miasto w którym oddychasz powietrzem przepełnionym rewolucyjnym pyłem, jak sie zasłuchasz to usłyszysz sygnał rozpoczynający wielki rosyjsko-europejski przełom (jak się nazywał ten statek bo zapomniałam? Aurora?), oglądasz największe na świecie skupisko sztuki, i światynie z kopułami pokrytymi tonami złota. Widać się amerykanom podobało, kiedy pod koniec wycieczki wszyscy się żegnali, jedna zapłakana ze wzruszenia turystka rzuciła się naszej dzielnej bohaterce-przewodniczce w ramiona z okrzykiem: oh kochana! gdyby nie ty nigdy nie zobaczyłabym jak naprawdę wygląda ten piękny, przepiękny Stockholm!

Komentuj (1)


22.03.2004 :: 16:31

Podczas tegorocznych targów turystycznych TBI w Berlinie, Nasi rodacy! i przedstawiciele jakim przytrafiło się być pracownikom 80 letniej firmy (85?), Orbisiarze, otrzymali DYPLOM od CHIN! Jesteśmy na trzecim miejscu w rankingu krajów organizujących przyjazdówkę z CHIN! Niech się łączą republiki, stańmy się potęgą przyjazdówkową. Z niecierpliwością czekam na targi rolnicze może otrzymamy dyplom POTĘGI BURACZANEJ? Albo, (jak już idziemy tym tropem naszych towarzyszy z CHIN!) RYŻANEJ? Przy okazji, moja znajoma napisała mi o Kantonie - It's quite a big city, over 10 milion people lives there. No to my jesteśmy quite a nice Potęga Przyjazdówkowa!

Komentuj (3)


25.03.2004 :: 14:44

Ogólnotrendowa akcja Pt. Pokaż wszystkim CO masz w torbie (bądź, lekko odmiennie - plecaku) Oto mówię : SYF, żadnych trendi książek, discmanów (broń przed odtwarzaczami mp3), ciekawych gadżetów, perfum, koralików i innej bardzo kolorowo-trendi biżuterii, mam zgniecione chusteczki do nosa, ksiązki które ważą tonę i się przez nie żadna trendi-rzecz więcej nie mieści, a także długopisy (ale nie te fotogeniczne żelowe-wielobarwne tylko CZARNE BIKI). Dziękuje dziękuje.

A teraz państwo wybaczą ide pisac jednoaktówkę, nie wiem wprawdzie jeszcze o czym, ale poczucie obowiazku zwycięża!

Komentuj (2)


28.03.2004 :: 11:56

Jest taka kobieta w moim życiu, która potrafi za cztery setki złotych kochanych kupić naprawdę przeciętne spodnie, które potem chce mi oddać albo nie mi, ale lądują u mnie. Co ja mam robić?

Komentuj (0)


29.03.2004 :: 23:50

Moja mama oświadczyła mi dzisiaj, że prawdopodobnie pojedzie do Meksyku sadzić las tropikalny aby uatrakcyjnić jej klientom pobyt. Będzie rozmnażac małpy i wieszac na palmach banany. Ale ona nie chce. I tutaj powstało w mojej głowie pytanie: czy naprawde ta robota jest AŻ tak parszywa żeby odmówić podóży do MEKSYKU? Czy to normalne, zimno jest, cholera, Meksyk, ja pierdziele.

Komentuj (1)