| fotoblog | mail
2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty | 12.02.2006 :: 13:37 z kurde.pl - Halooo... pralnia?! - Sralnia kurwa! Ministerstwo kultury, jebany kutasie! Komentuj (1) 19.02.2006 :: 21:45 Czasów Można się wkręcić w odmianę przez czasy, szczególnie przyszłe kiedy planować przychodzi swoje życie lub też w czasy przeszłe kiedy można drobiazgowo obmyślić świetną, wypasioną odpowiedź w czasie dłuższym niż ułamki sekund decydujące o tym uczuciu tryumfu gdy widzi się minę przeciwnika, a ułamki sekund są za krótkie, zwykle za krótkie w tym momencie najbardziej wymagającym, żeby to osiągnąć. Można się też wkręcić i to całkiem mocno w poszukwanie czasu teraźniejszego, bo jak wiadomo wielką ściemą jest czas present perfect bo jest wcale nie teraźniejszy i do tego taki trudny. Można się też wkręcić i to jeszcze bardziej całkiem bardzo bardzo full wypas mocno w pomysł na teraźniejszość w pomysł na nadchodzące 5 minut do odjazdu autobusu 185, można się wkręcić w powtarzanie wyrazów i wizji i przez te 5 minut myśleć o pocałunkach, które nie nastąpią bo nie następują nigdy i w zasadzie do tej pory nie wiem czemu. I przez te 5 minut któych nie wypełniają pocałunki tylko myśli o nich można sie wkręcić, wykręcić na drugą stronę i odwrotnie znów i znów bo te 5 minut jest zbyt długie i zbyt leniwe a jednak nie mieści sie w nich nic poza napiętą trywialnością a w zasadzie jej smętnym wyobrażeniem. Komentuj (1) 22.02.2006 :: 16:33 Czym są dobre maniery? Zapewne potwornym jarzmem narzuconym nam przez rodziców i społeczeństwo. Dzisiejszy wykład uświadomił mi że przegięcia w każdej sferze życia są jak wrzód na dupie. Jedyne co uznałam za ratunek dla siebie na oficjalnym przyjęciu to: 1. Aperitif (Martini) 2. Kieliszek wódki do przystawek 3. ok 3 kieliszków wina czerwonego/białego w zalezności od potrawy 4. Digestif (likier) 5. koniak złapany z tacy dla mężczyzn (z zachowaniem bon tonu) 6. whiskey z lodem podczas rozmów poobiadowych nie pamiętam co mam robić żeby zjeść rybę ani jak i co i gdzie cokolwiek, pamiętam każdy kształt kieliszka i myśle że jak na jedną lekcje to i tak dużo. Komentuj (4) |