fotoblog | mail




2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
25.10.2007 :: 21:50 zdeka żenka

"ma cosmologie personnelle fait que tous les jours sont des dimanches" to sobie wyczytałam na fluokids a dzisiaj był taki mały "warsztat" o ile można to tak nazwać w szkole dotyczący radzenia sobie ze stresem. Padały różne dobre rady i wskazówki o planowaniu czasu podchodzeniu do wyzwań i gospodarowaniu woimi zasobami. Ale ja pytam, JAK mam walczyć ze stresem skoro każdy mój dzień to niedziela? Toż to jest dzień który wkurwia ludzi od niepamiętnych czasów, odkąd powstał. Najpierw powstał swiat no to było sie z czego cieszyć, ale coś było nie tak bo byli ludzie którzy odpoczywac nie mogli bo im sie kazało a oni musieli i tak zapieprzać i hodowac brody i żyć po 900 lat, zabijać braci i paść owieczki. Z upływem lat niedziela stawała się coraz bardziej do dupy. Dziecko w przedszkolu dla którego wszystkie dni są jak pięciolinia po której skacze wydając zabawne dźwięki ORIENTUJE się o chujowości niedzieli szybciej niż o tym jedzenie służy do jedzenia a nie malowania ścian. W podstawóce niedziela jest czasem beztroskiej zabawy która kończy się pójściem do szkoły następnego dnia. Brzmi strasznie, ale dziecko w podstawówce nie cierpi na choroby po sobotnie oraz na wyrzuty sumienia z nimi związane. Czy sobota jest sielankowa? Jest o ile odczuciem towarzyszącym czytaniu sielanek jest znudzenie, marazm i pogodna rezygnacja. Tak Tak, pogodna rezygnacja dlatego niedziele są takie leniwe. Jedynym sposobem na niedziele jest wspomniana rezygnacja lub/i wyparcie, w tym przypadku walka ze stresem przypomina technikę zapijania stresu na śmierć co stosują jakieś tam bliżej nie znane mi osoby. (Anonimowość w sieci? nigdy). Niedziela NIE NADAJE się na walke ze stresem gdyż jest jego ziemską manifestacją objawiającą się paradoksalnie przy CD z czilałtem który normalnie wyrzucilibyśmy na śmietnik.


Skoro więc mogę sobie przyjąć dogmat o swoim życiu jaki tam chce JA ZE STRESEM WALCZYĆ NIE BĘDĘ, przyjmę go pogodnie, niedzielnie, ze wstrętem do jedzenia, z czarnym murem na silę wizualizowanym tam gdzie jest dzień po.

Komentuj (1)


28.10.2007 :: 23:08 ja jednak lubie jesień

spada libido, i można myśleć, szkoda że o tym ale o innych sprawach też można myśleć. Kupiłam wczoraj drukarkę, dzisiaj skończył się tusz. Stałam się ofiarą polityki firmy HP która nalewa do pojemnika który mieści 23 ml barwnika barwnika tegoż 5 ml. Mam nadzieje że mama nie spyta gdzież sie podziały tamte prywatki i czy mogę jej coś wydrukować.
A dziś z miłych sytuacji (o ile takie istnieją) odwiedziłam z Anną kamienice w której spędziłam swoje dzieciństwo. No może niezupełnie "kamienicę" bo wejść się tam nie da, a nawet nie chciałabym pewnie. Jednak taras, bardzo charakterystyczny taras tak. Kiedyś tam moja babcia zobaczyła kosmitę, teraz tylko wścibski cieć i ludzie dyskretnie śmiejący sie z Anny która przechadzała się po nim(nie po cieciu) z wielkim dmuchanym gepardem.

Komentuj (0)